Lustra dekoracyjne w małym mieszkaniu – jak optycznie powiększyć przestrzeń

De Atelier Tableaux de bord Migrateurs
Aller à la navigation Aller à la recherche


Kiedy wprowadziłam się do swojego pierwszego mieszkania w bloku z wielkiej płyty, ś się na mnie zamykały. Salon miał ledwie 18 metrów, a do tego wąski korytarz bez okna. Pierwszą rzeczą, którą kupiłam po wymianie podłóg, było lustro dekoracyjne. Nie jakieś maleńkie z Ikei, ale spore, w drewnianej ramie, postawione na podłodze w przedpokoju. Efekt był natychmiastowy – przestrzeń nagle zyskała głębię, a ja przestałam czuć się jak w pudełku. Lustra dekoracyjne to najprostszy trik, który działa od razu i nie wymaga remontu.



W małych mieszkaniach każdy centymetr ma znaczenie, a światło to waluta. Pamiętam, jak sąsiadka z dołu narzekała, że jej korytarz jest ciemny nawet w południe. Poradziłam jej powiesić duże lustro naprzeciwko drzwi wejściowych. Dziś mówi, że to najlepsza decyzja aranżacyjna w jej życiu. Lustra dekoracyjne nie tylko odbijają światło z okien, ale także rozbijają monotonię pustej ściany. Zamiast gładkiej tafli za 200 zł, wybrałam model z fazowanymi krawędziami i delikatną oprawą w kolorze złamanego złota. Pasuje do białych mebli i dębowej podłogi.



Gdy w mieszkaniu brakuje miejsca na typową sypialnię, trzeba sprytnie łączyć funkcje. Moja kuzynka mieszka w kawalerce i śpi na kanapie z funkcją spania, która w dzień służy za sofę. Obok postawiła wysokie lustro stojące w aluminiowej ramie. Dzięki temu pokój wydaje się większy, a ona może sprawdzić stylizację przed wyjściem. Problem pojawia się, gdy trzeba przechowywać pościel. Wtedy z pomocą przychodzi łóżko z pojemnikiem na pościel, które ukrywa kołdry i poduszki. Ale uwaga – jeśli macie małą sypialnię, unikajcie luster w ciężkich, barokowych ramach. Lepiej postawić na prostotę.



Zdarza się, że goście zostają na noc i trzeba kombinować z miejscem do spania. Wtedy wersalka okazuje się zbawieniem. Ale żeby nie czuć się jak w przechowalni mebli, warto dodać element dekoracyjny, który zmieni charakter pomieszczenia. U mnie sprawdziło się okrągłe lustro w cienkiej, czarnej oprawie, zawieszone nad wersalką. Odbiło światło z lampy podłogowej i sprawiło, że kąt z materacem przestał wyglądać prowizorycznie. Lustra dekoracyjne potrafią zamienić zwykły pokój w przytulną sypialnię dla gości.



Projektanci wnętrz często mówią o zasadzie odbicia – lustro powinno wisieć tak, żeby odbijać coś ładnego. U mnie w salonie odbija regał z książkami i doniczkę z monsterczycą. Dzięki temu wnętrze wydaje się bardziej przemyślane. Pamiętajcie tylko, żeby nie wieszać luster naprzeciwko okna, bo stworzy to nieprzyjemny efekt odblasku. Lepiej ustawić je pod kątem. Kupiłam kiedyś lustro w second-handzie za grosze – miało starą ramę, którą pomalowałam na biało. Teraz wisi w przedpokoju i codziennie rano podnosi mi nastrój.



W sypialni problemem bywa brak miejsca na garderobę. Wtedy szafa z drzwiami lustrzanymi to klasyk, ale można pójść dalej. Postawiłam przy łóżku wąskie, stojące lustro w ramie z rattanu. Odbija światło z okna i optycznie poszerza wąski pokój. A pod spodem zmieścił się kosz na brudne ubrania. Jeśli macie stelaz listwowy pod materacem, upewnijcie się, że lustro nie stoi zbyt blisko – przy porannym sprzątaniu łatwo je przewrócić. Lepiej przymocować je do ściany, szczególnie jeśli w domu są dzieci.



Funkcjonalność mebli to podstawa, ale wygląd też ma znaczenie. Kiedy wymieniałam starą kanapę, wybrałam model z tapicerka welurowa w kolorze granatowym. Welur jest miękki w dotyku i dodaje elegancji, ale łatwo się na nim osadzają kurz i włosy. Obok kanapy powiesiłam lustro w mosiężnej ramie, które odbija światło z bocznej lampy. Dzięki temu welur gra odcieniami, a salon wygląda jak z katalogu. Lustra dekoracyjne to nie tylko narzędzie do powiększania przestrzeni – to też element, który nadaje charakter.



W przedpokoju często brakuje miejsca na przechowywanie butów i kurtek. U mnie wiszą haczyki na ścianie, a pod nimi stoi ławka z pojemnikiem. Nad ławką zawiesiłam trzy małe lustra w różnych kształtach – owal, kwadrat i prostokąt. To tworzy ciekawą kompozycję i sprawia, że korytarz nie jest nudny. Każde z luster ma inną ramę: jedno cienką metalową, drugie drewnianą, trzecie bez ramy. Taka różnorodność dodaje życia. Tylko pamiętajcie, żeby nie przesadzić – zbyt wiele luster może stworzyć chaos.



Ostatnio pomagałam koleżance urządzić kawalerkę. Miała wąski salon z aneksem kuchennym, więc postawiliśmy na meble wielofunkcyjne. Wybrała kanapę z mechanizmem DL, który pozwala szybko rozłożyć spanie bez zdejmowania poduszek. Nad kanapą powiesiliśmy duże lustro w prostej, białej ramie. Dzięki temu pokój wydaje się dwa razy większy, a wieczorem odbija światło z lampek na sznurku. Lustra dekoracyjne to najtańszy sposób na metamorfozę wnętrza – kosztują od 100 do 500 zł, a efekt jest natychmiastowy. I nie wymagają zgody wspólnoty mieszkaniowej.